Zakopane zaczęło przyjmować dwie rzeczy: tłumy turystów i ulewne deszcze. Od kilku dni masowo zwłaszcza w piątki i soboty napływają rodacy na wypoczynek do Zakopanego, a wraz z nimi z północy nadciągnęły czarne chmury nad Tatry. Kilka ostatnich dni to deszcze prawie jak monsuny. Efekty widać najbardziej na straganach, gdzie towar i sprzedający stoją przemoczeni w strugach wody. Gdyby nie to, że samo Zakopane jest położone na pochylonym terenie to prawdopodobnie byłaby powódź.
Od wczoraj słońce probuje przedostać się przez szare chmury, jednak to jeszcze nie jego czas. Przed nami kolejny weekend przypuszczalnie ze zmasowanym atakiem na miasto. Chyba jak w zeszłych latach wygrają ci co wybiorą sie w Tatry w sierpniu lub wrześniu.
Ciekawostka dnia dzisiejszego były dwa mustangi z Kuwejtu parkujące przed hotelem koło Krupówek.
Panowie z Kuwejtu zawitali do nas do Zakopanego na wakacje już drugi raz. Widać, że Zakopane bardzo się im spodobało a zwłaszcza góralskie kobiety.