Tatrzańskie doliny to miejsca do których chętnie się wraca co osobiście często sama robię. Uwielbiam przechadzać się pomiędzy świerkami i obserwować spacerujących ludzi, którzy nawet nie zdają sobie sprawy, że gdzieś kilkadziesiąt metrów dalej może w zaroślach czaić się niedźwiedź lub wilk, który również lubi chodzić po dolinach tatrzańskich.
Ostatnio miałam okazję zajrzeć i zwiedzać podczas wycieczki dwie doliny:
- Dolinę Chochołowską
- Dolinę Starorobociańską
Ta pierwsza jak podają wszelkie przewodniki to największa z polskich dolin. Mówią, że Chochołowska to również najpiękniejsza z naszych dolin w Tatrach. Nie za bardzo się z tym zgadzam. Widziałam piękniejszą Dolinę za Bramką.
Podczas jednej z moich pierwszych wycieczek w góry ona była pierwsza. I zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.
Ale o niej napisze kiedy indziej na i-zakopane.org – jeśli pozwolicie.
Powracając do Chochołowskiej. Jest ładna, jest wielka i nogi bolą jak się przejdziesz tam i z powrotem. Natomiast wyjątkową sprawą dla Doliny Chochołowskiej jest Polana zwana Chochołowską, gdzie wiosną jest mnóstwo krokusów.
Ostatnia wiosna to właśnie fotografowanie krokusów. Było cudnie. Polana Chochołowska usiana kobiercem krokusów zapierała dech w piersiach. Dodatkowo niektóre z szałasów góralskich na polanie robiły wrażenie XIX wieku.
Co to Doliny Starorobociańskiej to niewiele napiszę bo moja wyprawa trwała krótko. Pogoda niestety nie dopisała i musieliśmy tylko ja przejść tak na szybkiego. Staramy się o urlop i chcemy tam powrócić jeszcze raz, ale na wiosnę jak będziemy mogli całą paczką jeszcze raz zrobić wspólną wycieczkę w Tatry.
Oleńka/i-zakopane.org